background image

Restrukturyzacja

Niewypłacalność a prawo upadłościowe

Mateusz Jabłoński

12.08.2026

12 min czytania

Niewypłacalność a prawo upadłościowe

Moment, w którym firma traci terminowość regulowania zobowiązań, rzadko pojawia się znikąd. Wcześniej są opóźnienia w płatnościach, telefony od kontrahentów, coraz trudniejsze rozmowy z bankiem. Prawo upadłościowe, które wbrew swej nazwy może okazać się pomocne, nie czeka jednak, aż przedsiębiorca subiektywnie uzna sytuację za poważną. Niewypłacalność to pojęcie precyzyjnie zdefiniowane w ustawie, a jej wystąpienie uruchamia konkretne, sformalizowane obowiązki, w tym obowiązek złożenia wniosku o upadłość w ściśle określonym terminie. Z doświadczenia we współpracy z przedsiębiorcami wynika, że to właśnie moment przejścia od „mamy chwilowe problemy" do „jesteśmy niewypłacalni" bywa najbardziej niedoceniany, a jednocześnie najbardziej kosztowny przy błędnej ocenie. Ten artykuł wyjaśnia, czym jest niewypłacalność na gruncie prawa upadłościowego, jakie przesłanki ją wyznaczają i jakie konsekwencje grożą zarządowi spółki, który zwleka ze złożeniem wniosku.

Czym jest niewypłacalność w świetle prawa upadłościowego?

Definicja niewypłacalności znajduje się w art. 11 ustawy Prawo upadłościowe. Zgodnie z tym przepisem dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. To sformułowanie ma kluczowe znaczenie, ponieważ nie chodzi o subiektywne poczucie kryzysu, lecz o obiektywny, weryfikowalny stan faktyczny. Niewypłacalność jest jednocześnie podstawową przesłanką ogłoszenia upadłości, wskazaną w art. 10 tej samej ustawy, który stanowi, że upadłość ogłasza się wyłącznie wobec dłużnika, który stał się już niewypłacalny.

Dla przedsiębiorcy oznacza to konkretną granicę. Dopóki firma ma przejściowe trudności z gotówką, ale realnie jest w stanie uregulować zobowiązania, na przykład po sprzedaży części majątku lub uzyskaniu finansowania, nie można jeszcze mówić o niewypłacalności w rozumieniu ustawy. Problem zaczyna się wtedy, gdy niewypłacalność ma charakter trwały, a nie chwilowy, co prowadzi do dwóch konkretnych przesłanek opisanych w kolejnej części. Niewypłacalność ma dotyczyć też „zobowiązań”, przez co jest niewątpliwe, że musimy nie być w stanie uregulować co najmniej dwóch wymagalnych wierzytelności.

Dwie przesłanki niewypłacalności przedsiębiorcy

Prawo upadłościowe rozróżnia dwie odrębne przesłanki, na podstawie których ustala się stan niewypłacalności. Każda z nich działa niezależnie, co oznacza, że spełnienie tylko jednej już wystarcza do uznania przedsiębiorcy za niewypłacalnego.

Przesłanka płynnościowa, czyli domniemanie trzech miesięcy

Pierwsza przesłanka dotyczy bieżącej zdolności płatniczej. Ustawa wprowadza domniemanie niewypłacalności, zgodnie z którym dłużnik utracił zdolność do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w ich regulowaniu przekracza trzy miesiące. To domniemanie niewypłacalności można obalić, wykazując, że mimo upływu tego okresu firma faktycznie zachowała zdolność płatniczą, jednak w praktyce to właśnie trzymiesięczny próg najczęściej decyduje o ocenie sytuacji przez sąd. Można nadmienić, że ustalenie momentu powstania niewypłacalności pozostaje często przedmiotem sporu w ramach procesów przeciwko członkom zarządu, w które najczęściej zaangażowany jest biegły sądowy. Jednak nawet biegły nie może tracić z pola widzenia, że do określenia punktu w czasie, kiedy rzeczywiście podmiot stał się niewypłacalny, należy brać pod uwagę całość towarzyszących okoliczności faktycznych. Polemika z biegłym wymaga jednak specjalistycznej wiedzy i doświadczenia doradcy restrukturyzacyjnego.

Przesłanka bilansowa, czyli zobowiązania przewyższające majątek

Druga przesłanka dotyczy wyłącznie dłużników będących osobami prawnymi lub jednostkami organizacyjnymi nieposiadającymi osobowości prawnej, którym ustawa przyznaje zdolność prawną, a więc w praktyce spółek. Zgodnie z nią dłużnik jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres dłuższy niż dwadzieścia cztery miesiące. Co istotne, przesłanka ta działa niezależnie od tego, czy spółka na bieżąco reguluje swoje zobowiązania. Można więc terminowo płacić rachunki i jednocześnie być niewypłacalnym w rozumieniu ustawy, jeśli bilans firmy od dwóch lat pokazuje przewagę długów nad aktywami. Warto podkreślić, że przerwanie tego stanu rzeczy, na przykład poprzez aktualizację wycen posiadanych aktywów lub częściową spłatę zobowiązań, powoduje rozpoczęcie liczenia terminu na nowo.

Niewypłacalność a utrata płynności finansowej, czyli częste nieporozumienie

W rozmowach z przedsiębiorcami zauważam, że niewypłacalności i utraty płynności finansowej są regularnie mylone, mimo że prawnie oznaczają zupełnie coś innego. Utrata płynności finansowej to sytuacja przejściowa, w której firma nie ma w danym momencie gotówki na pokrycie zobowiązań, ale dysponuje majątkiem, który po spieniężeniu pozwoli je uregulować. Niewypłacalność natomiast powinna mieć charakter trwały i brak jest płynnego majątku, który w krótkim czasie pozwoliłby na spłatę długów. Rozróżnienie to ma praktyczne znaczenie, ponieważ chwilowy zator płatniczy spowodowany na przykład spóźnionym przelewem od kontrahenta nie uzasadnia jeszcze podejmowania kroków przewidzianych dla stanu niewypłacalności.

Niewypłacalność a zagrożenie niewypłacalnością

Ustawa Prawo restrukturyzacyjne wprowadza dodatkowo pojęcie zagrożenia niewypłacalnością, które dotyczy dłużnika, którego sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalny. To istotne rozróżnienie, ponieważ obowiązek złożenia wniosku o upadłość powstaje wyłącznie w przypadku faktycznej niewypłacalności, natomiast zagrożenie niewypłacalnością otwiera jedynie możliwość, a nie obowiązek skorzystania z procedur restrukturyzacyjnych. Innymi słowy, im wcześniej przedsiębiorca zareaguje, czyli zanim spełni się którakolwiek z dwóch wymienionych wyżej przesłanek niewypłacalności, tym więcej ma realnych opcji działania.

Obowiązek złożenia wniosku o upadłość, czyli co zrobić krok po kroku

Po stwierdzeniu niewypłacalności prawo upadłościowe nakłada na przedsiębiorcę konkretny, sformalizowany obowiązek. Poniższa sekwencja pokazuje, jak w praktyce wygląda ten proces od momentu podejrzenia problemu do złożenia wniosku w sądzie.

  1. Ustalenie dokładnego moment wystąpienia niewypłacalności. To data, od której liczy się ustawowy termin, dlatego warto oprzeć ją na konkretnych dokumentach, takich jak zestawienie zaległości czy bilans, a nie na subiektywnym wrażeniu zarządu.
  2. Sprawdzenie obu przesłanek niewypłacalności osobno. Przeanalizować trzeba zarówno opóźnienia w płatnościach, czyli przesłankę płynnościową, jak i relację zobowiązań do majątku w dłuższym horyzoncie, czyli przesłankę bilansową. Wystarczy spełnienie jednej z nich.
  3. Rozważenie  restrukturyzacji jako alternatywy, zanim podejmiemy decyzję o upadłości, w obliczu niewypłacalności. Jeśli istnieje realna szansa na odzyskanie płynności, sprawdź, czy bardziej odpowiednie nie będzie postępowanie restrukturyzacyjne, opisane w dalszej części artykułu.
  4. Przygotowanie dokumentacji wniosku, w tym wykaz majątku, listę wierzycieli i wysokości ich wierzytelności oraz dowody na moment powstania niewypłacalności.
  5. Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w sądzie nie później niż w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do jego ogłoszenia, zgodnie z art. 21 prawa upadłościowego. Wniosek może złożyć zarówno sam dłużnik, jak i każdy z jego wierzycieli.
  6. Przygotowanie się na utratę zarządu nad majątkiem firmy na rzecz syndyka, który po ogłoszeniu upadłości przejmuje odpowiedzialność za zaspokojenie roszczeń wierzycieli.
  7. Rekomendujemy również kontakt z doradcą restrukturyzacyjnym, który w danej sytuacji będzie potrafił przedstawić rozróżnienie pomiędzy samym złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości, a jej całościowym przeprowadzeniem.

Z obserwacji wynika, że najczęstszym błędem na tym etapie nie jest brak wiedzy o przepisach, lecz odkładanie reakcji na niewypłacalność w nadziei, że sytuacja jakoś się ułoży. Tymczasem każdy miesiąc zwłoki zwiększa ryzyko osobistej odpowiedzialności członków zarządu, o czym w kolejnej sekcji.

Konsekwencje niezłożenia wniosku w terminie, czyli odpowiedzialność członków zarządu

Pominięcie ustawowego terminu na reakcję na niewypłacalność nie jest jedynie uchybieniem formalnym. Wiąże się z realną i wielopłaszczyznową odpowiedzialnością osób zarządzających spółką.

Odpowiedzialność karna

Zgodnie z art. 586 Kodeksu spółek handlowych członkowie zarządu oraz likwidatorzy, którzy nie zgłosili wniosku o upadłość spółki pomimo niewypłacalności, podlegają karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Trwają w doktrynie dyskusje na temat racjonalności tego przepisu wobec relatywnie rzadkiego stosowania w praktyce. Pamiętajmy bowiem, że odpowiedzialność karna opiera się na zasadzie winy, wobec czego – upraszczając – zarząd musiałby zdawać sobie sprawę, że powinien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości a mimo to świadomie tego nie dokonywać, co musiałoby doprowadzić do szkody w majątku wierzycieli.

Odpowiedzialność odszkodowawcza wobec wierzycieli

Na podstawie art. 299 tej samej ustawy członkowie zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiadają subsydiarnie i solidarnie za jej zobowiązania. Od odpowiedzialności członków zarządu można się uwolnić wykazując jedną z przesłanek ekskulpacyjnych, na przykład terminowe złożenie wniosku o upadłość albo brak winy w jego niezłożeniu.

Charakter prawny tej odpowiedzialności jest dyskutowany w rodzimym porządku prawnym od dawna, bez pełnego konsensusu. Tymczasem określenie, czy mamy do czynienia z odpowiedzialnością gwarancyjną, odszkodowawczą, czy mieszaną, ma kluczowe znaczenie dla dochodzenia należności od członków zarządu. Dokonując ekstremalnego uproszczenia można powiedzieć, że różnica pomiędzy tymi reżimami odpowiedzialności osadza się na pytaniu:

„Co z tego, że nie złożyłem wniosku o ogłoszenie upadłości spółki w terminie, skoro to nic nie zmienia?” Znacznie więcej w tym przedmiocie pisałem w artykule dla Zachodniej Izby Gospodarczej (https://www.zig.pl/baza-wiedzy/odpowiedzialnosc-czlonkow-zarzadu-szkice-bez-wyprowadzania-wzorow)

Odpowiedzialność podatkowa

Zgodnie z art. 116 ordynacji podatkowej za zaległości podatkowe spółki kapitałowej odpowiadają solidarnie i całym swoim majątkiem członkowie zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna, a żaden z nich nie wykazał terminowego złożenia wniosku o upadłość lub braku winy. Pamiętajmy: ZUS czy US nie musi nas odrębnie pozywać, między bezskutecznością egzekucji ze spółki a obciążeniem rachunków członków zarządu mija bardzo niewiele czasu.

Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej

Sąd upadłościowy może dodatkowo orzec wobec osoby, która z własnej winy nie złożyła wniosku w ustawowym terminie, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na okres od roku do dziesięciu lat. To sankcja, która w mojej ocenie bywa niedoceniana bardziej niż odpowiedzialność finansowa, ponieważ skutecznie wyklucza daną osobę z rynku na lata, niezależnie od tego, czy uda jej się uregulować zobowiązania.

Co dzieje się po ogłoszeniu upadłości przedsiębiorcy?

Ogłoszenie upadłości, będące bezpośrednim skutkiem niewypłacalności oznacza, że dłużnik traci zarząd nad majątkiem firmy na rzecz syndyka, który poprzez spieniężanie kolejnych składników majątku dąży do zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Warto podkreślić, że upadłość to nie to samo co restrukturyzacja, ponieważ nie chodzi w niej o zachowanie ciągłości działalności, lecz o zaspokojenie wierzycieli, nawet kosztem likwidacji przedsiębiorstwa. W praktyce postępowanie upadłościowe najczęściej kończy się wykreśleniem firmy z Krajowego Rejestru Sądowego, a wniosek o jego wszczęcie może złożyć, jak już wspomniano, zarówno sam przedsiębiorca, jak i jego wierzyciele.

Restrukturyzacja jako alternatywa dla upadłości

Zanim dojdzie do niewypłacalności, a często też po jej wystąpieniu, przedsiębiorca ma do dyspozycji cztery tryby postępowania restrukturyzacyjnego: postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe oraz postępowanie sanacyjne. W odróżnieniu od upadłości, restrukturyzacja zmierza do utrzymania działalności dłużnika i poprawy jego kondycji finansowej przy jednoczesnym zaspokojeniu wierzycieli, a nie do likwidacji firmy.

Skala, w jakiej polscy przedsiębiorcy korzystają dziś z tej ścieżki, jest znacząca. Według danych przytoczonych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii w 2025 roku restrukturyzację rozpoczęło rekordowe 5132 przedsiębiorstw, podczas gdy klasyczną upadłość ogłosiło jedynie 416 firm. Zdecydowanie dominującą formą pozostaje przy tym postępowanie o zatwierdzenie układu, najprostsze i najszybsze z czterech trybów. Ta proporcja pokazuje wyraźnie, że restrukturyzacja przestała być traktowana jako ostateczność, a stała się standardowym narzędziem zarządczym wybieranym, zanim niewypłacalność stanie się faktem.

Jak przedsiębiorca może zapobiec niewypłacalności?

Wiele sygnałów ostrzegawczych pojawia się długo przed formalnym spełnieniem ustawowych przesłanek niewypłacalności. Należą do nich między innymi narastające zaległości w płatnościach wobec ZUS, leasingodawców czy wynajmujących, problemy z uzyskaniem kredytu lub leasingu, a także pogarszająca się struktura bilansu, w której zobowiązania zaczynają przewyższać aktywa. Wczesne rozpoznanie tych sygnałów pozwala podjąć działania naprawcze, zanim konieczne stanie się formalne postępowanie.

Niewypłacalność nie jest etykietą, którą przedsiębiorca nadaje sobie sam, lecz precyzyjnie zdefiniowanym stanem prawnym, którego wystąpienie uruchamia konkretne obowiązki i terminy. Dla zarządu spółki kluczowe jest regularne monitorowanie obu przesłanek, płynnościowej i bilansowej, oraz reagowanie już na etapie zagrożenia niewypłacalnością, gdy wybór dostępnych narzędzi jest znacznie szerszy. W razie wątpliwości co do faktycznej sytuacji finansowej firmy warto skonsultować się z doradcą restrukturyzacyjnym lub prawnikiem specjalizującym się w prawie upadłościowym, najlepiej zanim upłynie ustawowy termin na złożenie wniosku.

 

Mateusz Jabłoński

Prezes Zarządu, adwokat, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, numer licencji: 1586, Ekspert Zachodniej Izby Gospodarczej

background image

Skontaktuj się z nami już dziś

Jesteśmy tutaj, aby pomóc w Twojej sytuacji kryzysowej

Baza wiedzy

Powiązane artykuły

Zobacz wszystko

Restrukturyzacja

12 min czytania

Jak wyjść z długów i utrzymać firmę?

Rosnące zaległości w firmie rzadko biorą się znikąd. Zwykle to kilka miesięcy słabszej sprzedaży, jeden duży kontrahent, który przestał płacić na czas, albo koszty, które rosły szybciej niż przychody. Pytanie, jak wyjść z długów i utrzymać firmę, pojawia się zwykle wtedy, gdy właściciel już wie, że problem jest realny, ale wciąż nie wie, od czego zacząć. Dobra wiadomość jest taka, że zamknięcie działalności to jedna z wielu opcji, nie jedyna, a osoby, które chcą utrzymać firmę mimo długów mają na to szanse np. poprzez restrukturyzację. Jak zabezpieczyć płynność i walczyć o firmę dalej?

Czytaj więcej

Restrukturyzacja

11 min czytania

Odpowiedzialność in solidum w restrukturyzacji przedsiębiorstwa

Wierzyciel spółki, która znalazła się w restrukturyzacji, rzadko ma do czynienia tylko z jednym podmiotem odpowiedzialnym za dług. Obok samej spółki w grę wchodzą często członkowie zarządu, poręczyciele czy inni współdłużnicy, których odpowiedzialność opiera się na innej podstawie prawnej niż zobowiązanie spółki wobec wierzyciela. O ile każda taka struktura zobowiązaniowa powinna być analizowana odrębnie, o tyle dzisiaj chcemy zarysować konstrukcję odpowiedzialności in solidum, która kluczowe znaczenie dla strategii dochodzenia roszczeń, kiedy główny dłużnik korzysta z ochrony przewidzianej w przepisach o restrukturyzacji. Czy otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego wobec spółki, a następnie zawarcie układu, ogranicza w jakikolwiek sposób możliwość dochodzenia pełnej kwoty długu od pozostałych podmiotów odpowiedzialnych in solidum? W praktyce odpowiedzialność in solidum pozwala wierzycielowi spojrzeć szerzej na źródła możliwego zaspokojenia. Nie musi on ograniczać się wyłącznie do majątku spółki objętej restrukturyzacją, jeżeli za ten sam dług odpowiadają również inne osoby lub podmioty.

Czytaj więcej

Restrukturyzacja

5 min czytania

Kancelaria Jabłoński i Wspólnicy w gronie liderów Dolnego Śląska w Rankingu Kancelarii Prawniczych „Rzeczpospolitej” 2026

Tegoroczna edycja Rankingu Kancelarii Prawniczych „Rzeczpospolitej” przyniosła nam miejsce w gronie 19 czołowych kancelarii Dolnego Śląska, a do tego awans o 34 pozycje względem ubiegłego roku w zestawieniu ogólnopolskim.

Czytaj więcej
background image

Kontakt

Skontaktuj się z nami

Sprawdź jak możemy pomóc Tobie i Twojej firmie

+48